Zaszalej po śmierci...



            Generalnie mamy dwie możliwości pochówku, czyli trumna z ciałem, albo kremacja i urna z prochami. W przypadku trumny i ciała niewiele da się zrobić ponad wybór nagrobka czy grobowca, ewentualnie, możemy sobie wybrać cmentarz na którym chcemy być pochowani (ale to też nie takie proste - zgoda księdza itd...) Istnieje jeszcze druga możliwość, poddać się kremacji. I jeśli stwierdzimy, że siedzenie w urnie nie będzie nam odpowiadać możemy się zdecydować na usługę którejś z amerykańskich firm pogrzebowych. A oto co mamy do wyboru:
      Jeśli za życia mieliśmy wybuchowy temperament, albo interesowaliśmy się prochem, fajerwerkami, militariami etc. możemy skorzystać z ofert amerykańskiej firmy Celebrate life, która domiesza nasze prochy do fajerwerków i przekaże rodzinie. To się nazywa wybuchowe odejście prawda ??


      Z kolei Houston's Celestis proponuje nieboszczykom (oczywiście w stanie sproszkowanym) podróż w przestrzeń kosmiczną. Tam z orbity okołoziemskiej będziemy mogli sobie podziwiać ziemię. Dla tych którzy marzą o podróży w kosmos ... nigdy nie jest za późno !!
      Dla marynarz, płetwonurków firma Decatur wymyśliła zupełnie coś nowego. Prochy zostaną wtłoczone w strukturę koralowca. Czyli przez wieczność będą mogli podziwiać morze i rafę.
      Najciekawsza jednak wydaje się propozycja firmy LifeGem, która spopielone ciało zamienia w diament. Dzięki temu nasza wnuczka może o nas pamiętać za każdym razem spoglądając na swój pierścionek. Diamenty są różnej wielkości i koloru w zależności od upodobań klienta, oraz zasobności jego portfela.
      Koniec z nagrobkami i cmentarzami, niech nasze ciało pośmiertnie przysporzy wiele radości naszym bliskim, tak aby nigdy o nas nie zapomnieli ( ups... gdzieś mi się zgubił ten mały diamencik).